Gór mi mało Drogi Mistrzu, Mistrzu mojej drogi
Mistrzu Jerzy i Mistrzu Wojciechu
Przez was w górach schodziłem nogi
Nie mogąc złapać oddechu
Gór, co stoją nigdy nie dogonię
Znikających punktów na mapie
Jakie miejsce nazwę swym domem
Jakim dotrę do niego szlakiem
Gór mi mało i trzeba mi więcej
Żeby przetrwać od zimy do zimy
Ktoś mnie skazał na wieczną wędrówkę
Po śladach, które sam zostawiłem
Góry, góry i ciągle mi nie dość
Skazanemu na gór dożywocie
Świat na dobre mi zbieszczadział
Szczyty wolnym mijają mnie krokiem
Pańscy święci, święci bezpańscy
Święty Jerzy, Mikołaju, Michale
Starodawni gór świętych mieszkańcy
Imię wasze pieśniami wychwalam
Gór, co stoją nigdy nie dogonię
Znikających punktów na mapie
I chaty, by nazwać ją swym domem
Do której żaden szlak by nie trafił
Gór mi mało i trzeba mi więcej...
Dodane przez: Jarko Data dodania: 25.09.06
Górom na do widzenia GÓROM NA DO WIDZENIA – Pelton
sł. i muz. Bartosz „Pelton” Zalewski
A D
Płyną dni, jak co roku. Coraz bliżej końca lata
A D
Wiatr już płowe trawy ku ziemi słania
h E D A
Zimną nocą rosa się perli na kwiatach
h f D E
Na mnie czas. To pora rozstania
Jutro wracać przyjdzie z gór ku nizinom
Góry schować głęboko do szuflady snów
Więc się żegnam z nimi, tak jak się żegna z dziewczyną
Do nich jeszcze tulę się w pościeli z mchu
fis E D A
A w Beskidzie do lotu już się pręży wrzesień
h f D E
Zasypiają polany, świerszczą się leniwie.
fis E D A
W wieczornego słońca Lackowa zatapia się grzywie,
h f D E A
Pióropuszem złotych liści znów wystrzeli jesień
Bywa, że los cienko przędzie nić wydarzeń
Wokół bryzga pianą potok słów wezbrany
I codziennie uboższe w dni są nasze kalendarze
Rankiem sny skrzydlate do gór lecą ukochanych