Ballada o listopadzie BALLADA O LISTOPADZIE – STARE DOBRE MAŁŻEŃSTWO
sł.: Józef Baran, muz.: Krzysztof Myszkowsk
G C G C
listopad to niekochana kobieta
G C G C
co narzeka narzeka narzeka
D e C G
rozpuściła włosy przed lustrem
C D G C
i na nic już nie czeka
przeczytała wszystkie listy z drzew
w żadnym nie znalazła nic dla siebie
rozrzucone leżą u jej stóp
wiatr roznosi je po ziemi i po niebie
popatrzyła w gwiazdy a tam smutki
już na resztę życia jej pisane
więc zaniosła się wariackim śmiechem
żeby nikt nie wiedział co jest grane
Dodane przez: dżagietka Data dodania: 30.09.06
Bieszczady BIESZCZADY
e a7
Tu w dolinach wstaje mgłą wilgotny dzień,
D7 G H7
Szczyty ogniem płoną, stoki kryje cień.
e a7
Mokre rosą trawy wypatrują dnia,
D7 G H7
Ciepła, które pierwszy słońca promień da.
G a7 D7 G
Cicho potok gada, gwarzy pośród skał
G C D7 G
O tym deszczu, co z chmury trochę wody dał.
G a7 D7 G
Świerki zapatrzone w horyzontu kres
G C D7 G
Głowy pragną wysoko, jak najwyżej wznieść.
Serenadą świerszczy, kaskadami gwiazd
Noc w zadumie kroczy, mroku ścieląc płaszcz.
Wielkim wozem księżyc rusza na swój szlak,
Pozłocistym sierpem gasi lampy dnia.
Cicho potok gada...
Dodane przez: dżagietka Data dodania: 30.09.06
Blues o czwartej nad ranem A(E) cis(fis)
Czwarta nad ranem, może sen przyjdzie
D(D) (E) A(A) /2X
Może mnie odwiedzisz
A E
Czemu cię nie ma na odległość ręki?
fis cis
Czemu mówimy do siebie listami?
D A
Gdy ci to śpiewam u mnie pełnia lata.
D E
Gdy to usłyszysz będzie środek zimy.
A E
Czemu się budzę o czwartej nad ranem
fis cis
I włosy twoje próbuje ugłaskać.
D A
Lecz nigdzie nie ma twoich włosów.
D E fis
Jest tylko blada nocna lampka - łysa śpiewaczka
A E
Śpiewamy bluesa, bo czwarta nad ranem.
fis cis
Tak cicho, żeby nie zbudzić sąsiadów.
D A
A czajnik z gwizdkiem świruje na gazie.
D E
Myślałby kto, że rodem z Manhattanu
Ref. Czwarta nad ranem...
Herbata czarna myśli rozjaśnia,
A list twój sam się czyta,
Że można go śpiewać, za oknem mruczą bluesa
Topole z Krupniczej.
I jeszcze strażak wszedł na solo,
Ten z mariackiej wieży.
Jego trąbka jak księżyc biegnie nad topolą,
Nigdzie się jej nie spieszy.
Ref. Już piąta, Może sen przyjdzie,Może mnie
odwiedzisz. /x2